Powrót do zdrowia

Powrót ludzi do zdrowia po odniesionym urazie ciała przebiega zazwyczaj według ustalonego schematu. Po przebytej operacji pa­cjenci spokojnie czekają, aż rany się zagoją i stan zapalny zniknie. Kiedy widoczny staje się powrót do sił, a ból ustępuje, powoli przy­stępują do aktywności fizycznej, wykonując czynności takie, jak ćwiczenia usprawniające, prace domowe, a z czasem powracają do pracy zarobkowej. Wobec tego pacjenci z przewlekłym bólem rów­nież czekają, aż ból ustąpi, zanim zdecydują się powrócić do po­przedniej aktywności. Metoda ta sprawdziła się w przeszłości, nie ma więc powodów, żeby teraz było inaczej. Niestety, pacjenci często nie dostrzegają faktu, że stan przewlekłego bólu jest czymś zupeł­nie odmiennym od innych chorób; nie zanika on w miarę upływu czasu i może się utrzymywać w nie zmienionej formie długo po tym, jak nadszedł oczekiwany moment powrotu do zdrowia.

Ludzie z przewlekłym bólem mają do czynienia z nie kończącym się problemem, któremu nie można zaradzić przy użyciu wypróbo­wanych i skutecznych metod walki z ostrym bólem. To, co będą oni robić w czasie choroby, ich emocjonalne reakcje, a nawet zachowa­nia innych osób będą mieć istotny wpływ na utrzymywanie się bólu i zmiany w jego natężeniu. A sam ból, jak pamiętamy, wpływa z ko­lei na stany emocjonalne i zachowania. Przypomina to coś w rodza­ju perpetuum mobile, systemu, który znajduje się w ciągłym ruchu bez dopływu energii z zewnątrz. Cierpiący muszą zrozumieć, że je­dyną drogą do uwolnienia się od bólu jest wyrwanie się z tego błęd­nego koła. Znana i sprawdzona metoda, jaką jest powstrzymywanie się od aktywności fizycznej do momentu ustąpienia bólu, jest dla nich całkowicie bezużyteczna. Ból może nigdy nie zniknąć i czeka­nie z podjęciem kroków prowadzących do odzyskania sprawności fi­zycznej będzie jedynie utrzymywać w nieustającym ruchu błędne koło, jakim jest stan przewlekłego bólu.

W takim wypadku, aby uzyskać kontrolę nad sytuacją, należy w miarę szybko powrócić do stanu aktywności. Szybko nie oznacza jednak gwałtownego poderwania się i rozpoczęcia intensywnej re­habilitacji, bez zwracania uwagi na ból. Niektórzy ludzie stają się nawet bardziej aktywni, niż byli poprzednio, tak jakby chcieli udo­wodnić sobie, że nic im nie dolega. Następstwem takiego zachowa­nia jest tak silny ból, że przez długi czas zupełnie nie są w stanie funkcjonować.

Na ogół jednak większość pacjentów z zespołem przewlekłego bólu stara się ograniczać aktywność fizyczną, aby nie stymulować bólu. Najtrudniejszym zadaniem terapeutów pracujących z tymi pa­cjentami jest przekonanie ich o konieczności wykonywania ćwi­czeń, nawet jeśli to chwilowo wzmaga ból. Trudność ta ma swoje korzenie w głęboko utrwalonych w ludziach wierzeniach, że upra­wianie ruchu prowadzi do zaostrzenia bólu, co w ich umyśle koja­rzone jest z dalszym uszkodzeniem. Skorygowanie tego poglądu jest warunkiem koniecznym, aby pacjent zaangażował się w jakąkol­wiek ruchową działalność. Dokonuje się tego przez stopniowe zwiększanie aktywności. Zapobiega to powstaniu zbyt silnego bólu, na który pacjent zareagowałby zaprzestaniem fizycznego wysiłku.

Rezultatem takiego stopniowego podnoszenia poziomu aktywności jest z jednej strony zwiększenie wydolności i wzmocnienie mięśni, a z drugiej przeprogramowanie systemu bólu. Jeśli rozwijanie ak­tywności nie powoduje nasilenia bólu, przekonanie, że istnieje związek pomiędzy aktywnością i bólem, stopniowo zanika.

Możesz pomyśleć, że łatwiej to powiedzieć niż wykonać. Na pew­no nie jest to łatwe, ale jednak możliwe. W tym rozdziale zajmiemy się tym, jak to przeprowadzić.

Trzeba tutaj jednak nadmienić, że powyższe nie odnosi się do pacjentów cierpiących na choroby zwyrodnieniowe, jak na przykład reumatoidalne zapalenie stawów, w których zwiększona aktywność może prowadzić do nasilenia bólu i pogorszenia stanu pacjenta. Nie odnosi się to też do stanu bólu ostrego, w którym czasowe zaprzesta­nie wykonywania czynności jest właściwą metodą prowadzącą do wyleczenia. Omawiany jest tutaj wyłącznie stan przewlekłego bó­lu, w którym różnica pomiędzy cierpieniem i uszkodzeniem została ściśle zdefiniowana przez lekarza. I gdzie wiadomo, że aktywność fi­zyczna nie spowoduje dalszych urazów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.