Niechęć do zmian

Na zakończenie chciałbym jeszcze trochę obszerniej poruszyć te­mat, który jest ogromnie ważny, zwłaszcza w tego rodzaju progra­mie, w którym odpowiedzialność za sukces bądź porażkę spoczywa na pacjencie. Tematem tym jest sprawa przezwyciężenia niechęci do dokonania zmian w stylu życia. Będąc prawie u końca tej książki, wiesz już, że w odróżnieniu od bólu ostrego, którego leczenie polega na koncentrowaniu się na doznaniach cielesnych, poradzenie sobie z bólem przewlekłym wymaga wprowadzenia daleko idących zmian w stylu życia. Jak już wspomniałem w tym rozdziale, uczenie się no­wych umiejętności, mających zastąpić od dawna utrwalone, jest za­daniem podejmowanym raczej niechętnie. Pokonanie oporu przed zmianami nie jest łatwe, ponieważ nie zawsze zachowanie może być rozpoznane jako opór. Ludzie z przewlekłym bólem zwykle niezbyt chętnie przyznają się do występowania u nich lęku przed nowym. Często, kiedy temat ten jest poruszany, normalną reakcją jest: ?Przecież ja chcę wszystko zrobić, żeby pozbyć się bólu”. Jeśli ty również, czytając to, poczujesz w sobie wzrastającą frustrację i na­wet złość, musisz zrozumieć, że opór jest naturalną reakcją na próby dokonania zmian w utrwalonym systemie. I twoja niechęć przed ta­kimi zmianami jest czymś naturalnym. W końcu wymaga się od cie­bie, abyś zmienił swoje nawyki, postawy i zachowania, i każdy na twoim miejscu odczuwałby niechęć w obliczu takich wymagań. Kry­zys w momentach wielkich życiowych zmian jest normalny i ludzie często poszukują terapii w reakcji na zmiany, których nie lubią lub do których nie potrafią się przystosować. Wiadomo, że większość pa­cjentów z przewlekłym bólem od długiego czasu próbuje dostoso­wać swoje życie do odczuwanych dolegliwości, co nie przychodzi im łatwo. Jest więc rzeczą zrozumiałą, że będą się oni przeciwstawiać dalszym zmianom. Dużo łatwiej jest bowiem żyć z problemem, któ­ry jest znany, nawet jeżeli nie może on być kontrolowany, niż próbo­wać czegoś zupełnie nowego. Ludzie potrafią się przyzwyczaić do wszystkiego, nawet do bólu.

Nierzadko ci, którzy pracują z pacjentem, mają mu za złe nie­chęć, jaką wykazuje on wobec oferowanego leczenia. Często nie do­strzega się faktu, że pacjenci opierają się leczeniu, które jest nie­zgodne z ich wizją i rozumieniem problemu oraz ich oczekiwaniami.

Jeśli więc zauważysz u siebie wzrastające niezadowolenie z tera­pii, która jest ci oferowana, sprawdź, czy tak naprawdę zrozumiałeś naturę swego problemu i czy wiesz, jak najlepiej mu zaradzić. Przy­kładem może tutaj być pacjent z bólem, który ma lekarzowi za złe, że nie chce przepisywać mu więcej środków przeciwbólowych i oczekuje od niego aktywności fizycznej. Niechęć pacjenta ma źró­dło w braku zrozumienia przez niego różnicy pomiędzy bólem ostrym i przewlekłym.

Większość lekarzy dużo bardziej woli pracować z pacjentami, którzy są świadomi postawionej im diagnozy. Ich kontakt przybiera wtedy formę współpracy, w której pacjent staje się w równej mierze odpowiedzialny za sukces i porażkę. Oczywiście taka wizja leczenia nie u wszystkich pacjentów spotyka się z pozytywną reakcją.

Wielu ludzi tak przyzwyczaiło się do swojej biernej roli w proce­sie leczenia, że niezbyt chętnie zgadzają się na współodpowie­dzialność. Czasami wynika to z obawy, że będzie się ich winić, jeśli poprawa nie nastąpi. Kiedy indziej przyczyna leży w braku porozu­mienia pomiędzy lekarzem i pacjentem.

 

Są też tacy ludzie, którzy jakby odruchowo opierają się wpły­wom innych. Nie umiejąc dostrzec własnych ograniczeń w zakresie radzenia sobie, uważają, że szukanie pomocy u innych jest oznaką słabości i pozbycia się kontroli nad własnym życiem. Ich niechęć do przestrzegania zaleceń i akceptowania interwencji lekarzy oraz współpracy z nimi wydaje się mieć swoje źródło w tym, iż uważają oni, że to na nich samych spoczywa odpowiedzialność za rozwiazanie problemu.

Zarówno pierwsi, jak i drudzy mogą być niechętni psychologicz­nym metodom leczenia przewlekłego bólu, będącym ważnym kom­ponentem wielowymiarowego programu; obawiają się, że zostaną określeni jako mający problem raczej psychiczny niż fizyczny. Rów­nież myśl, że poprawa osiągnięta przy zastosowaniu takich metod oznacza, że ból znajduje się jedynie w ich wyobraźni, powoduje w nich odczucia niechęci i reakcje obronne.

Kiedy cierpisz na przewlekły ból, przyswajanie nowych idei i ko­nieczność dokonywania zmian w życiu nie będą dla ciebie łatwe, zwłaszcza że ciągle masz trudności z zaakceptowaniem swojej sytu­acji. Naturalnie, że będziesz wytrącony z równowagi tym, co się dzieje, szczególnie gdy byłeś odsyłany od lekarza do lekarza, aby w końcu zostać skierowanym do psychologa lub psychiatry. Niechęć, a nawet złość wywołane takim stanem rzeczy są naturalną reakcją. To, co czujesz, jest twoją próbą zachowania kontroli nad swoim ży­ciem w sytuacji, kiedy ta kontrola staje się coraz mniejsza. Nie dość, że ból rządzi twoim życiem, to na dodatek wszyscy, łącznie z le­karzami, stawiają ci wymagania. Niestety, jak już wielu pacjentów przed tobą odkryło, uporczywa próba zachowania istniejącego stanu rzeczy nie będzie dla ciebie korzystna. Im prędzej więc zaakceptu­jesz fakt, że ból twój jest przewlekły i że będziesz musiał dokonać pewnych przystosowań, tym skuteczniej będziesz mógł ten ból kon­trolować i cieszyć się życiem pomimo bólu.

Ostatni krok, jaki musisz podjąć, jest chyba najtrudniejszy dla pacjentów przyzwyczajonych do typowej w medycznym modelu rela­cji pomiędzy pacjentem i lekarzem. Jest to przejęcie odpowiedzial­ności za przebieg i wyniki własnego leczenia. Może ci to ułatwić re­gularne stosowanie opisanych w tej książce strategii. Będziesz musiał znaleźć czas na praktykowanie nabytych umiejętności i wy­kazać wytrwałość w chwilach kryzysu, kiedy głos wewnętrzny będzie ci mówił, że sytuacja jest beznadziejna i że i tak nic nie zmienisz.

Pamiętaj, że twoje wątpliwości i brak zaufania w skuteczność opisanego w tej książce programu są czymś zrozumiałym, biorąc pod uwagę, jak długo już cierpisz na ból, od którego nie potrafili cię uwolnić lekarze ani lekarstwa. Co więcej, prezentowane tutaj ćwiczenia opierają się na zmianach w sposobie myślenia. Możesz więc obawiać się, że twój ból nie będzie brany serio, a ludzie uzna­ją go wyłącznie za twój wymysł.

Na koniec chciałbym jeszcze raz podkreślić, że wątpliwości i opo­ry wobec zmian są naturalną reakcją w sytuacji, której nie potrafi­my przewidzieć. Tyle razy przedtem próbowałeś coś zmienić, a do­znawałeś jedynie kolejnych rozczarowań, że może po prostu nie chcesz próbować znów czegoś nowego. Pozwól mi jednak powiedzieć sobie, że strategie i metody, z którymi się w tej książce zapoznałeś, mogą naprawdę przynieść zaskakujące rezultaty. Musisz jednak dać im szansę!

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.