Nasze wyobrażenia na temat bólu

Każdy problem musi być dogłębnie zanalizowany i rozważony, za­nim dojdzie do jego rozwiązania. Gruntowna analiza pozwala zna­leźć najskuteczniejsze sposoby usunięcia występujących trudności. Odnosi się to również do problemu przewlekłego bólu. Wiesz już, jak bardzo skomplikowany i niełatwy do ogarnięcia może być prze­wlekły ból. Nadal jednak możesz nie rozumieć, do czego znajomość twojego bólu może ci się przydać. W końcu, jeśli boli cię głowa, nie zastanawiasz się, jakie fizjologiczne procesy są w to włączone, tylko szybko sięgasz po tabletkę. Niestety, nikt jeszcze nie wynalazł sku­tecznego lekarstwa na przewlekły ból. Nie istnieje również czysto medyczna metoda jego zwalczania, a to dlatego, że jest on wypadko­wą wielu przyczyn, oddziałujących na system, w którym ma swoje źródło. Taki system bólu zbudowany jest z komponentów układu nerwowego, odgrywających istotną rolę w powstawaniu bólu. Tak więc, aby pokonać przewlekły ból, należy przeprogramować system, w którym on powstaje. Będziesz mógł tego dokonać dopiero wtedy, kiedy zapoznasz się ze wszystkimi elementami tego systemu, ich wzajemnymi powiązaniami i czynnikami oddziałującymi na ten sys­tem, a następnie zmienisz je w taki sposób, który umożliwi ci sku­teczniejszą kontrolę nad tym, co w systemie bólu się dzieje.

Twoje wyobrażenia dotyczące istoty bólu są chyba jednym z waż­niejszych czynników, decydują one bowiem, jakie będą twoje emo­cjonalne i fizyczne reakcje na ból. To z kolei, jak reagujesz, będzie modyfikować system bólu i decydować o twoich reakcjach w przy­szłości. Twoje wyobrażenia mogą zwiększyć lub zmniejszyć odczu­wany przez ciebie ból. Przyjrzyjmy się niektórym z takich wyobra­żeń powszechnie podzielanych przez ludzi.

Kiedy pytamy ludzi, co jest przyczyną przewlekłego bólu, zwy­kle usłyszeć można jedną z trzech odpowiedzi.

Większość zdecydowanie odpowiada, że ból powodowany jest urazem ciała lub istniejącą chorobą. W końcu każdy chyba doświad­czył bólu na skutek większego lub mniejszego uszkodzenia ciała. Wielu jest też takich, którzy doznają bólu na skutek trudnej do wy­leczenia choroby, na przykład nowotworowej lub reumatycznej.

Dla innych przewlekły ból jest zjawiskiem czysto psychologicz­nym, którego źródeł należy szukać w umyśle. Takie wyjaśnienie czę­sto propagowane jest przez lekarzy, zwłaszcza kiedy brak obiektyw­nych fizycznych przyczyn występującego bólu.

Wreszcie niemało ludzi uważa, iż pacjenci, u których nie można zdiagnozować obserwowalnych przyczyn cierpienia, po prostu uda­ją. Wydaje im się, że ci, co uskarżają się na ustawiczny ból, często wyolbrzymiają albo wręcz wymyślają swoje dolegliwości. Niewątpli­wie wielu z nas spotkało cierpiących, co do których mieliśmy wątpli­wości, czy rzeczywiście ich ból był tak silny, jak twierdzili. Powody takich zachowań mogą być różne. Dla jednych będzie to chęć wzbu­dzenia współczucia, dla innych widoki na finansowe odszkodowanie.

Na pewno i ty sam dałbyś jedną z tych trzech odpowiedzi. Którą – zależeć pewnie będzie od tego, co wiesz na temat możliwych przyczyn przewlekłego bólu i czy takiego bólu w przeszłości doświadczyłeś.

Nasze opinie są pewnego rodzaju założeniami, które tworzymy na temat istniejącej rzeczywistości. Pewne przekonania są tak głę­boko w nas zakorzenione, że akceptujemy je zupełnie bezkrytycz­nie, tak jakby były one lustrzanym odbiciem istniejącej rzeczywi­stości, a nie naszymi na jej temat przypuszczeniami. Bardzo często są one niewłaściwe i stają się wtedy źródłem wielu nieporozumień. Jeśli ktoś, na przykład, sądzi, że życie powinno być wolne od bólu, to taka postawa może nawet zintensyfikować związane z doznawa­nym bólem cierpienie. Podobnie kiedy ból postrzegany jest jako niesprawiedliwość, mająca swoje źródło w zamierzonym i szkodli­wym działaniu innych, to fakt ten będzie mieć znaczny wpływ na to­lerancję bólu.

Przyjrzyjmy się, jak takie niewłaściwe koncepcje na temat źró­dła bólu wpływają na zachowania pacjentów cierpiących na ból przewlekły.

Jeśli taki pacjent wierzy, że ból zawsze ma źródło w zranieniu bądź chorobie, a jego wyniki badań wykluczą istnienie fizycznych przyczyn bólu, to będzie on zmuszony przyjąć jedno z następują­cych wyjaśnień: Albo jedynie wyobraża on sobie ból, co może dowo­dzić, że coś z jego umysłem nie jest w porządku i powinien odwie­dzić psychiatrę, albo tylko udaje, że doznaje bólu. Nikt oczywiście na takie wyjaśnienie odczuwanego bólu nie chce się zgodzić. Dlate­go też pacjent bez widocznych przyczyn dolegliwości będzie usilnie poszukiwał lekarza, który pomoże mu znaleźć niepodważalne wyja­śnienie tej dolegliwości i tym samym usankcjonuje jej istnienie. Kiedy nie jest to możliwe, w pacjencie narasta rozczarowanie, z cza­sem przechodzące w irytację na system, który w bezduszny sposób bądź ignoruje jego cierpienie, bądź też wyjaśnia jego przyczyny w sposób niezgodny z rzeczywistością. Niekiedy pacjent może rze­czywiście zastanawiać się, czy wszystko jest w porządku z jego gło­wą, bo w końcu skoro lekarze twierdzą, że nic mu nie jest, to pewnie mają rację. W rezultacie nieświadomie próbuje on wyolbrzymić i zaakcentować swoją dolegliwość, tak jakby chciał udowodnić le­karzom, że odczuwany przez niego ból jest prawdziwy. Jakby chciał zachowaniem swoim wyrazić głośno: ?No, przecież widzi pan, jak bardzo cierpię!”. Tak się właśnie dzieje w opisywanym poprzednio bólu instrumentalnym.

Jak za chwilę zobaczymy, tego typu myślenie o przyczynach bólu ma swoje źródło w fałszywych mitach o przewlekłym bólu, a nie w braku czynników, które go wywołują. Przyjrzyjmy się niektórym z tych mitów, jakie przez długi czas wpływały na metody leczenia przewlekłego bólu, a następnie postarajmy się zobaczyć je we wła­ściwym świetle. Jeśli będą one bowiem przyjęte za prawdę, mogą mieć ujemny wpływ na twoją zdolność skutecznej walki z bólem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.