Zobaczyć znaczy uwierzyć

Wielu ludzi, nie wyłączając, niestety, lekarzy w kwestii bólu jest zdania, że skoro czegoś nie widać, to znaczy, że nie istnieje. Jeśli więc uskarżasz się na ból, którego przyczyna nie jest widoczna w formie zranienia lub choroby, twój ból szybko może zostać przez nich odrzucony jako ?nieprawdziwy”. No bo w końcu ktoś z ręką w gipsie albo zabandażowaną głową naprawdę cierpi, w przeciwień­stwie do kogoś, kto jedynie twierdzi, iż odczuwa straszny ból w nor­malnie wyglądających plecach. Naukowcy dowiedli już jednak, że przyczyna bólu nie musi być widoczna albo bezpośrednio dająca się zdiagnozować, aby ból uznać za prawdziwy. Doskonałym przykła­dem może tutaj być tak zwany ból fantomowy, występujący u więk­szości pacjentów po amputacji. Jest to intensywny ból odczuwany przez pacjenta w kończynie, która została amputowana. U wielu pa­cjentów taki ból wywołuje silny niepokój, ponieważ wiedzą oni, że kończyny już nie ma, zwłaszcza jeśli nie rozumieją, jak taki ból po­wstaje. Przez bardzo długi czas sądzono, że tego typu bolesne od­czucie istniało jedynie w wyobraźni pacjenta, toteż ci, co się na ta­ki ból skarżyli, traktowani byli jako niezupełnie zdrowi psychicznie i niewiele robiono, aby im pomóc. Dopiero całkiem niedawne odkry­cia ukazały taki ból w innym świetle i obecnie ból fantomowy jest traktowany jako prawdziwy, chociaż ciągle brak skutecznych metod jego leczenia.

Jednak wciąż jeszcze, mimo szalonego postępu wiedzy medycz­nej, pacjenci trafiają do lekarzy, którzy nie biorą ich bólu na serio z powodu braku jego widocznych przyczyn. Nie należy się więc dzi­wić, iż podstawowym celem wszystkich pacjentów cierpiących na przewlekły ból jest otrzymanie właściwego rozpoznania jego przy­czyn. Najczęściej nie można, niestety, stanowczo określić przyczyny przewlekłego bólu. Nieszczęśliwie się też składa, że większość leka­rzy uparcie wierzy, że ból umiejscowiony jest w kościach i stawach lub też, że prześwietlenie wyjaśni, dlaczego pacjent cierpi. Tak jak prześwietlenie może być pomocne w sprecyzowaniu źródła ostrego bólu, tak jest ono rzadko przydatne, jeśli chodzi o ból przewlekły. Dwóch pacjentów z takimi samymi wynikami prześwietlenia może odczuwać zupełnie inne dolegliwości. A nawet ten sam pacjent bę­dzie czuł się różnie w zależności od dnia, choć przecież jego rentgen się nie zmieni. W przypadku przewlekłego bólu, nawet jeśli na kli­szy widoczne są nieprawidłowości, ból może zostać zlikwidowany bez zauważalnych różnic w późniejszych prześwietleniach. Często jednak pacjenci z przewlekłym bólem mają zupełnie prawidłowe wyniki prześwietleń, a nawet jeśli wyniki wykazują zmiany choro­bowe, nie znaczy to, że rozwiązanie problemu będzie możliwe. Po­nieważ ból jest osobistym doświadczeniem, którego nie można obiektywnie zmierzyć, jedyną prawdziwą oceną bólu jest to, co mó­wisz i jak się zachowujesz.

Lekarze zbyt często polegają na innego rodzaju testach, aby zde­finiować przyczynę przewlekłego bólu. I tak na przykład wolą oni raczej skierować pacjenta na badania metodą rezonansu magne­tycznego lub tomografii komputerowej niż zdać się na własną kli­niczną ocenę. Badania przeprowadzone nad skutecznością tomogra­fii w diagnozowaniu przewlekłego bólu krzyża wykazały, iż u 56 ze 100 pacjentów metoda ta nie była w stanie wykazać żadnych nie­prawidłowości. Dopiero zastosowanie bardziej wyrafinowanej meto­dy trójwymiarowej tomografii komputerowej pozwoliło stwierdzić występujące zmiany. Diagnoza bólów krzyża jest chyba źródłem naj­większych nieporozumień. Badania przeprowadzone parę lat temu w Stanach Zjednoczonych pokazały, że na ogólną liczbę 1000 osób skarżących się na takie bóle u 75% pacjentów nie udało się znaleźć medycznie wytłumaczalnej przyczyny. Na podstawie najnowszych badań wielu naukowców sądzi, iż liczne odmiany tych dolegliwości powodowane są przez nadmierny wzrost włókien nerwowych, które penetrują uszkodzony krążek międzykręgowy. Takie uszkodzenie nie będzie oczywiście widoczne przy zastosowaniu standardowych metod diagnostycznych. Dziwić się też należy uporowi, z jakim leka­rze wolą testy anatomiczne, których celem jest zidentyfikowanie strukturalnych zmian, zamiast testów fizjologicznych, które znacz­nie lepiej nadają się do sprecyzowania przyczyn przewlekłego bólu.

Jeśli chcemy zbadać patologię w pracy serca, to oczywiście zastosu­jemy EKG, a nie rezonans magnetyczny lub tomografię komputero­wą. Wybór taki będzie podyktowany faktem, że w sercu występują anomalie elektryczne, które są zjawiskiem fizjologicznym, a nie anatomicznym. Zobaczmy, jak ta analogia z sercem ma się do pro­blemu przewlekłego bólu.

Przypuśćmy, że w celu sprecyzowania diagnozy uszkodzonego nerwu kulszowego uciekamy się do metody pozwalającej na uzyska­nie anatomicznego zdjęcia uszkodzonego miejsca. Niestety, stosu­jąc tę metodę, nie da się powiedzieć, czy nerw uległ uszkodzeniu. Z łatwością można zobaczyć uszkodzenie krążka międzykręgowego, jeśli takie istnieje, ale nie nerwu. Żeby tego dokonać, należałoby użyć metody fizjologicznej, takiej jak pomiar elektrycznego prze­wodnictwa nerwu. Tylko ta metoda będzie pomocna w dokładnym sprecyzowaniu miejsca uszkodzenia.

Podsumowując, trzeba powiedzieć, iż niestety w wielu przypad­kach ból pozostaje nie wyjaśniony nawet przy zastosowaniu najbar­dziej wyrafinowanych technik. Brak widocznych przyczyn bólu staje się powodem oskarżania wielu pacjentów o fabrykowanie problemu. Wini ich się również, kiedy metody skuteczne w leczeniu ostrego bó­lu nie zdają egzaminu w leczeniu ich przewlekłej dolegliwości.

Już Kartezjusz słusznie stwierdził, że natężenie ostrego bólu jest zazwyczaj wprost proporcjonalne do wielkości uszkodzenia. Wiara, iż taka sama zależność występuje w bólu przewlekłym, sprawia, iż pacjenci nie otrzymują należytej opieki lekarskiej. Niektórzy pa­cjenci niepotrzebnie i zbyt długo korzystają z tradycyjnego syste­mu leczenia, ponieważ lekarze za wszelką cenę starają się znaleźć fizyczną przyczynę bólu, podczas gdy może ona wcale nie istnieć. Tym samym przedłużają cierpienie, które mogłoby być zlikwidowa­ne przy użyciu metod bardziej stosownych do występujących u nich dolegliwości.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.