Postawy wobec zdrowia i choroby

Można mówić o dwóch krańcowo różnych postawach wobec zdrowia i choroby. Większość z nas zapewne znajduje się gdzieś pośrodku. Ludzie wykazujący postawę pierwszego typu posiadają poczucie kontroli nad sytuacją. Na ogół wierzą, że są w stanie kon­trolować zewnętrzne zdarzenia i przebieg własnego życia. Zacho­wanie i podejmowane decyzje są wynikiem ich własnych wyborów. W trudnych sytuacjach ich zachowanie charakteryzuje się kon­struktywnym optymizmem. W czasie choroby pacjenci z tymi wła­ściwościami stają się aktywnymi uczestnikami leczenia i nie stro­nią od podejmowania odpowiedzialności. Starają się oni też w sposób aktywny modyfikować program leczenia i dostosować go do swoich możliwości, tak aby osiągnąć jak największą korzyść. Nawet w sytuacjach krańcowo trudnych ludzie ci nie patrzą na swoją chorobę jak na tragedię, z której nic dobrego nie wyniknie oprócz depresji, ale widzą ją jako wyzwanie, które wymaga twór­czego podejścia.

Trafnie ujął to jeden z pacjentów, młody mężczyzna, który w młodości, prowadząc samochód po wypiciu alkoholu, uległ poważ­nemu wypadkowi. Jego następstwem było uszkodzenie kręgosłupa i trwały ból znacznie ograniczający sprawność ruchową. Zauważył on: ?Gdyby nie ten wypadek, to wcześniej czy później zupełnie zszedłbym na manowce”. Tymczasem stał się aktywnym uczestni­kiem w kampanii antyalkoholowej, mającej na celu wychowanie młodzieży do odpowiedzialnego stosunku wobec nałogu.

Jak więc widać, nawet jeśli nie masz kontroli nad swoją chorobą, zawsze możesz zmienić swój stosunek do niej.

Ludzie znajdujący się na przeciwnym biegunie uważają, iż bez względu na to, co zrobią albo jakie podejmują decyzje, i tak nie bę­dą mogli nic w swoim życiu zmienić. Widzą oni siebie jako bierne ofiary zewnętrznych sił, nad którymi nie mają żadnej kontroli. Tacy pacjenci zazwyczaj są pesymistyczni i negatywnie nastawieni do wszystkiego. Ich umiejętności radzenia sobie w trudnych sytu­acjach są bardzo ograniczone. Zachowują się pasywnie, kiedy po­winni być aktywni. Na ogół stają się biernymi odbiorcami stosowa­nego leczenia, zdając się całkowicie na łaskę zajmujących się nimi specjalistów. Rozmawiając z tymi ludźmi, odnosi się wrażenie, iż cierpienie jest dla nich czymś wręcz pożądanym, ponieważ jest ono dobrze znanym elementem rzeczywistości, a próby zmiany ich losu, nawet na lepsze, spostrzegane są jako coś nowego i pozornie zagra­żającego. Sprawiają wręcz wrażenie, jakby przyzwyczaili się do cier­pienia i nauczyli akceptować je jako nieodzowny fakt życia. Trud­ność polega na tym, że mylą oni akceptację z biernym poddaniem się i rezygnacją.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.