Depresja

Jednym z najczęściej występujących stanów emocjonalnych w przewlekłym bólu jest depresja. Mówimy tutaj o czymś więcej niż parodniowym uczuciu smutku i obniżonym nastroju. Ludzie znajdu­jący się w stanie depresji nie potrafią się cieszyć życiem.

Czynności takie, jak przebywanie z innymi, praca, hobby, które przedtem spra­wiały zadowolenie i były źródłem satysfakcji, stają się dla nich zu­pełnie obojętne. Depresja powoduje zwolnienie lub zanik wielu procesów fizjologicznych, takich jak apetyt, pożądanie seksualne, fizyczna sprawność i odporność na zmęczenie. Również procesy psy­chiczne, jak pamięć, koncentracja i zdolność logicznego myślenia, wyraźnie szwankują. Człowiek cierpiący na depresję nie widzi żad­nej nadziei na przyszłość i nawet pozytywne wydarzenia nie potra­fią go wyrwać ze stanu totalnego zwątpienia. W takich warunkach przewlekły ból łatwo może być uznany jako sytuacja bez wyjścia. Motywacja do robienia czegokolwiek jest bardzo niska i wszystko, prawie bez wyjątku, postrzegane jest w negatywnym świetle.

Może wiesz z własnego doświadczenia, że człowiek cierpiący na przewlekły ból powoli traci kontrolę nad swoim życiem i już nie wierzy, że będzie mógł w nim coś zmienić w przyszłości. Zwykle de­presja powoduje znaczne obniżenie się poczucia własnej wartości. Gdy pacjent stracił nadzieję na zmianę, trudno zmienić cokolwiek, nawet kiedy nadarza się ku temu sposobność. Depresja powoli, lecz uparcie zaczyna opanowywać wszystkie aspekty życia.

Niejednokrotnie takie poczucie braku nadziei, charakterystycz­ne dla depresji, jest u wielu osób źródłem myśli samobójczych lub prób ucieczki od bólu za pomocą alkoholu albo środków narkotycz­nych branych bez żadnej kontroli.

Na przykładzie przedstawionego poniżej eksperymentu zobaczy­my, że brak nadziei prowadzi do głębokiej depresji.

W eksperymencie tym psy poddawane były wstrząsom elektrycz­nym, których nie mogły uniknąć. Jedna grupa zwierząt za pomocą dzwonka była ostrzegana, kiedy ma nastąpić wstrząs. Druga grupa nie była ostrzegana i zwierzęta drażnione były prądem w zupełnie przypadkowy sposób. Zwierzęta w tej grupie nie miały możliwości przewidzieć, kiedy nastąpi uderzenie prądem. Psy, które wiedziały, kiedy będą drażnione, radziły sobie całkiem dobrze z tą sytuacją, co widać było w ich prawie normalnym zachowaniu. Natomiast zacho­wanie tych zwierząt, które nie mogły przewidzieć uderzenia prądem, było w dużym stopniu zaburzone. Początkowo, głośno skowycząc, pró­bowały uciec z klatki. Po dłuższej jednak chwili takich daremnych wysiłków stały się one zupełnie bierne, jakby ogarnięte apatią. Kie­dy następował wstrząs, leżały jedynie bez ruchu, skowycząc po cichu.

Podobne zaburzenia występują u ludzi cierpiących na przewle­kły ból. Zachowanie ich często pełne jest zwątpienia i rezygnacji,

a nawet poddania się bólowi, ponieważ nie są oni w stanie przewi­dzieć, kiedy nastąpi kolejny atak bólu. Wielu pacjentów twierdzi, że jedną z najgorszych rzeczy jest nie tyle sam ból, ile to, że nie są oni w stanie go przewidzieć. Wobec tego znajdują się w ciągłym po­gotowiu, w obawie, że lada moment ból się pojawi, co oczywiście jest bardzo wyczerpującym doświadczeniem. Ci natomiast, którzy są w stanie przewidzieć, kiedy ból się pojawi i jak będzie on silny, radzą sobie znacznie lepiej. Mogą oni zawczasu podjąć skuteczne kroki, aby bólowi zapobiec albo przynajmniej nie dopuścić do zbyt­niego jego nasilenia.

W drugiej części tego eksperymentu psy, które ogarnięte apatią poddały się swemu losowi, przeniesiono do innej klatki, gdzie jedy­nie część podłogi znajdowała się pod prądem. Psy bardzo łatwo mo­gły uniknąć szoku, przeskakując po prostu na drugą stronę, tym bardziej że pokazano im, jak tego dokonać. Mimo dostępnej możli­wości ucieczki nie robiły one nic, aby uniknąć bólu. Doświadczenie wyniesione z pierwszej fazy eksperymentu nauczyło je, że bez względu na ich zachowanie nie mogą niczego w swojej sytuacji zmienić. Ten stan apatii i biernego poddania się losowi trwał w nich nawet wtedy, kiedy nadarzała się szansa ucieczki. Zwierzęta te zna­lazły się w stanie określanym jako wyuczona bezradność. Stan zwąt­pienia z powodu wcześniejszego braku możliwości ucieczki przed bólem był w nich zbyt duży, aby podjąć jakieś działanie, choć istnia­ła taka możliwość.

Eksperyment ten pozwolił lepiej zrozumieć związek pomiędzy bólem i stanami emocjonalnymi, głównie depresją. Ludzie z prze­wlekłym bólem, jeśli potrafią przewidzieć zbliżanie się bólu, będą mieć dużo niższy poziom depresji. Pozwoli im to na podjęcie kroków zmierzających do jego kontroli, zanim ogarnie ich apatia i zwątpie­nie. Tak więc element kontroli nad sytuacją jest niezmiernie ważny, aby uniknąć pułapki wyuczonej bezradności.

Jak więc widać, istnieje wyraźny związek pomiędzy emocjami a doznawanym bólem. Pamiętasz zapewne z wcześniejszych rozdzia­łów, jak wielki wpływ na poziom bólu mają twoje przekonania i spo­sób myślenia. Oczywiście, istnieje też odwrotna zależność, ból decy­duje o tym, jakie będzie twoje samopoczucie. Taka dwukierunkowa przyczynowo-skutkowa zależność jest modulowana z kolei przez chemiczne związki znajdujące się w układzie nerwowym.

 

Wiemy również z wcześniejszych rozdziałów, że aktywność fizycz­na prowadzi do zmian w hormonalnej i neurochemicznej równowa­dze organizmu. Staje się teraz oczywiste, jak wszystkie te fizjolo­giczne i emocjonalne stany są ściśle ze sobą powiązane. Procesy po­znawcze, aktywność fizyczna i stany emocjonalne wzajemnie od­działywają na siebie za pośrednictwem stale zmieniającej się chemicznej gospodarki organizmu. Z kolei zmiany w poziomach che­micznych związków i ich wzajemne połączenia w dużym stopniu są odpowiedzialne za poziom odczuwanego przez ciebie bólu.

Zrozumienie tych ścisłych zależności pomiędzy zachowaniem, sta­nami emocjonalnymi i fizjologicznymi pozwala zrozumieć, dlaczego wielowymiarowe programy kontroli bólu, jak program przedstawio­ny w tej książce, są tak skuteczne. Aby zmniejszyć ból i związaną z nim depresję, konieczna jest zmiana w równowadze chemicznej or­ganizmu. Można tego dokonać metodą klasyczną, wywodzącą się z modelu choroby, polegającą na zażywaniu lekarstw. Te same rezul­taty można jednak osiągnąć, wprowadzając zmiany w zachowaniu i procesach poznawczych.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.