Fobie

Fobia jest nieuzasadnionym strachem odczuwanym w pewnych sytuacjach lub przy zetknięciu się z pewnymi przedmiotami. Lęk jest tak silny i uporczywy, że przejęta nim osoba za wszelką cenę będzie unikała sytuacji, które go wywołują.

Dlaczego mówimy tutaj o fobiach? Unikanie sytuacji wywołują­cych fobie może drastycznie ograniczyć życie i spowodować cały sze­reg negatywnych emocji, takich na przykład, jak lęk i depresja, któ­re z kolei przyczyniają się do wzrostu bólu.

Fobie często powstają w tych samych lub podobnych okoliczno­ściach, które były źródłem bólu. Ludzie cierpiący na przewlekły ból niejednokrotnie odczuwają silny strach w sytuacjach przypomina­jących okoliczności wypadku. Jeśli pacjent będzie unikał tego typu sytuacji, bardzo szybko może w nim dojść do wytworzenia się fobii.

Przyjrzyjmy się nieco dokładniej, jak taki mechanizm powsta­wania fobii wygląda.

Wyobraźmy sobie osobę, która w wypadku samochodowym do­znała poważnego urazu kręgosłupa, będącego źródłem jej przewle­kłego bólu. Ponieważ strach przed kolejnym wypadkiem był bardzo silny, osoba ta unikała prowadzenia samochodu, kiedy tylko mogła. Jeśli nie sposób było uniknąć jazdy, wpadała w panikę. Po jakimś czasie wytworzyła się w niej asocjacja pomiędzy prowadzeniem sa­mochodu a silnym lękiem. Czasami wystarcza samo wyobrażenie so­bie tej sytuacji, aby odczuć paraliżujący niepokój. Jest więc rzeczą zrozumiałą, że tak silny lęk będzie prowadził do zachowań mających na celu uniknięcie sytuacji, które go wywołują. W końcu, kto lubi być sparaliżowany strachem? Zachowania takie są nagradzane znaczną redukcją lub brakiem lęku. Wiadomo, że zachowania, które są nagradzane, będą znacznie częściej powtarzane. I właśnie takie ustawiczne unikanie, będące formą obrony przed lękiem, nazywa­my fobią. Taka kolejność wydarzeń może zaistnieć w każdej właści­wie sytuacji, jeśli tylko kojarzona jest z silnym strachem.

Problem fobii, aczkolwiek poważny, daje się, na szczęście, w mia­rę łatwo zlikwidować. Najskuteczniejszy sposób pokonania fobii po­lega na bezpośredniej konfrontacji z tym, czego się boimy. Ciągłe bowiem unikanie sytuacji wywołującej lęk jest właśnie tym, co utrzymuje fobię przy życiu. Nie jest jednak łatwo stawić czoło cze­muś, czego starałeś się za wszelką cenę od długiego czasu unikać. Niektórym ludziom zadanie to wydaje się prawie niewykonalne. Można jednak tego dokonać, stosując metodę polegającą na stop­niowym zbliżaniu się do źródła niepokojów. Należy powoli oswoić się i przyzwyczaić do tego, co powoduje łęk. Nie musimy od razu sta­wać w obliczu tej sytuacji na żywo. Można dokonać tego najpierw w wyobraźni, stosując bardzo skuteczną i interesującą metodę zwa­ną systematycznym uniewrażliwianiem. Za pomocą tej metody po­łączenie pomiędzy silnym lękiem i sytuacją, która jest podstawą fo­bii, daje się skutecznie przerwać. Metoda ta polega na połączeniu relaksacji z techniką wizualizacji. Załóżmy, że masz taki właśnie opisany powyżej problem z prowadzeniem samochodu. Twoim pierwszym zadaniem będzie wyobrażenie sobie różnych sytuacji związanych z jazdą samochodem. Następne zadanie polega na utwo­rzeniu hierarchii tych wymyślonych sytuacji, poczynając od wywo­łującej w tobie najmniejszy lęk aż do tej, która jest źródłem na­prawdę silnego strachu. Na końcu tej utworzonej listy może się, na przykład, znajdować sytuacja, kiedy przejeżdżasz przez skrzyżowa­nie, na którym nastąpił wypadek, będący przyczyną twoich dolegli­wości. Natomiast scena, w której wyobrażasz siebie, jak bierzesz kluczyki od samochodu, jako wywołująca nieduży lęk, będzie umieszczona na początku. Pozostałe wymyślone przez ciebie sytu­acje, takie na przykład, jak uruchomienie samochodu albo wyjazd na ulicę, umieścisz, według ich wzrastającej zdolności wywoływania w tobie lęku, pomiędzy tymi dwoma skrajnymi sytuacjami. Kolej­nym twoim krokiem będzie wprowadzenie się w stan relatywnie głębokiej relaksacji przy użyciu skutecznej dla ciebie metody. Kie­dy osiągnąłeś już stan zrelaksowania, zacznij wyobrażać siebie w pierwszej sytuacji, tej, która wywołuje w tobie najsłabszy lęk.

Wyobraź więc sobie, że bierzesz kluczyki i idziesz do samochodu. Je­śli scena ta wywoła w tobie duży niepokój, wymaż ją z pamięci i po­nownie zacznij się relaksować. Kiedy twój niepokój już zmalał, możesz znów w myślach powrócić do tej sceny. Będziesz prawdopo­dobnie potrzebował paru prób, w końcu jednak wyobrazisz sobie siebie w tej scenie bez najmniejszego niepokoju. Uporawszy się z pierwszą sytuacją na liście, przechodzisz do następnej. I znów, jak poprzednio, zaczynasz od zrelaksowania się i wyobrażasz sobie, że wsiadasz do samochodu, nie uruchamiając go jednak. Tak jak robi­łeś to w scenie pierwszej, kiedy ogarną cię nieprzyjemne emocje, powróć do relaksacji, a następnie spróbuj jeszcze raz. Potem wy­obraź sobie, że włączasz silnik, następnie, że wyjeżdżasz na ulicę, zbliżasz się do pierwszych świateł… i tak dalej. Powtarzaj ten cykl ćwiczeń z każdą kolejną sceną na twojej liście, aż na koniec bę­dziesz mógł w swojej wyobraźni przejechać przez skrzyżowanie, na którym doznałeś urazu. Uzyskanie stanu relaksacji, zanim zaczniesz wyobrażać sobie daną scenę, jest kluczowym elementem tego pro­cesu. Chodzi bowiem o to, abyś nauczył się kojarzyć kolejne sytu­acje ze spokojem i stanem relaksu, a nie, jak to było dotychczas, ze stanem lęku i napięcia. Jak wiadomo, nie sposób być zrelaksowa­nym i zaniepokojonym jednocześnie.

Kiedy znajdziesz się mniej więcej w połowie listy, możesz zacząć konfrontować te same sytuacje w rzeczywistości, czyli na żywo. Da­lej jednak pracujesz nad pozostałymi sytuacjami w wyobraźni. I znów rozpoczynasz od sytuacji pierwszej i stopniowo posuwasz się w kierunku sytuacji dla ciebie najtrudniejszej.

Jeden z pacjentów, pracujący pod ziemią górnik, został ranny w czasie odpalania ładunku wybuchowego. Doznał poważnego urazu kręgów szyjnych, powodującego ustawiczny ból. Nie to jednak było jego największym problemem. Był to mężczyzna, dla którego praca pod ziemią była nie tylko źródłem utrzymania, ale również pasją. Na skutek wypadku dostał bardzo silnej fobii przed pracą pod po­wierzchnią. Postawiony przed koniecznością zmiany stanowiska i zmniejszonych zarobków, zdecydował się na zastosowanie opisanej metody. W krótkim czasie mężczyzna ten, który do niedawna jeszcze odczuwał obezwładniający niepokój na samą myśl o zjeździe pod powierzchnię, pokonał swoje obawy i powrócił do ulubionej pracy.

W kilka miesięcy później jego ból stale się utrzymywał, fobia znik­nęła jednak bez śladu.

Sukces tej metody generalnie zależy od czterech rzeczy:

  1. Umiejętności uzyskania dosyć głębokiego stanu relaksacji.
  2. Utworzenia odpowiednich scen i umieszczenia ich w hierar­chii pod względem ich mocy wywoływania lęku.
  3. Zdolności do wyobrażania sobie tych scen, tak jakby one na­prawdę się działy.
  4. Cierpliwości i wytrwałości w regularnym i systematycznym praktykowaniu tej metody.
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.