Bezsenna noc

Jeśli nie nęka cię ból, to zazwyczaj, kiedy jesteś zmęczony i jest na to odpowiednia pora, udajesz się na spoczynek. Nie mając fizycz­nych dolegliwości, powoli zapadasz w stan relaksacji i zasypiasz zdrowym snem, co zajmuje średnio około 20 minut. Ponieważ taki stan rzeczy utrzymuje się od dawna, twój system nerwowy wytwo­rzył nawyk szybkiego i bezproblemowego zasypiania. Można powie­dzieć, że wytworzyła się w tobie nawykowa asocjacja pomiędzy uda­niem się do łóżka i zasypianiem.

Inaczej, niestety, wygląda to, jeśli cierpisz na ból spowodowany wypadkiem albo chorobą. Sen nie przychodzi teraz łatwo. Po pierw­sze, dolegliwości, jakie odczuwasz, nie pozwalają ci na znalezienie dogodnej pozycji. A jeśli zaśniesz, to ból spowodowany nieostroż­nym ruchem szybko cię rozbudzi. Dodatkowo stres i niepokój zwią­zany z twoją sytuacją sprawia, że trudno jest ci uzyskać stan zrelak­sowania, który jest konieczny, aby zapaść w sen.

Innym jeszcze czynnikiem pogarszającym sytuację jest brak zmę­czenia u cierpiących na przewlekły ból. Często ludzie ci prowadzą w ciągu dnia bierny tryb życia i nie rozwijają szczególnej aktywno­ści fizycznej. Kiedy więc przychodzi pora udania się na spoczynek, nie odczuwają zmęczenia, które jest konieczne, aby uruchomić me­chanizm snu.

Nawet jeśli udasz się do łóżka zmęczony o zwykłej dla ciebie po­rze, to sen teraz i tak jakoś cię omija. Leżąc w łóżku w ciemnym poko­ju, kiedy wszyscy wokół śpią, a ty jesteś sam na sam ze swoim cierpie­niem, natychmiast zaczynasz myśleć o swoim zdrowiu i przyszłych kłopotach z nim związanych. Może się zdarzyć, że będziesz ustawicz­nie analizował przyczyny wypadku albo też winił się za przeoczenie objawów rozwijającej się choroby. Stres powstały w wyniku takiej ak­tywności umysłu potęguje jeszcze bardziej twoje dolegliwości. Jed­nym z najbardziej naturalnych sposobów radzenia sobie ze stresem jest zdrowy sen. Taki jednak sen jest ci teraz zupełnie obcy. I tak błęd­ne koło bólu, braku snu, stresu, jeszcze większego bólu zamyka się.

Jeśli stan taki utrzymuje się przez wiele tygodni, to, po pierwsze, powstanie w tobie skojarzenie pomiędzy udaniem się do łóżka i trudnością zaśnięcia. Twój system nerwowy wytworzył nowy nawyk, ponieważ teraz leżenie w łóżku jest sygnałem do bycia rozbudzonym przez kolejnych parę godzin, a nie, jak poprzednio, sygnałem do za­śnięcia. Przypomnij sobie wieczory, kiedy byłeś zmęczony i gotowy do snu, lecz w momencie kiedy głowa twoja opadła na poduszkę, już byłeś w pełni rozbudzony. To właśnie wynik takiej nabytej asocjacji.

 

Przyjrzyjmy się teraz, jakich to problemów pacjent z przewlekłym bólem może doświadczyć. Zanim jednak przejdziemy do tego tematu, chciałbym podkreślić, że prawie wszyscy ludzie mogą mieć od czasu do czasu problemy z bezsennością. Zwykle jest to rezultat poważnego stre­su albo przeżywanego kryzysu. Gdy tylko sytuacja życiowa powróci do normy, problemy ze spaniem również znikną. Sprawa wygląda nieco inaczej u ludzi z przewlekłym bólem, który jest źródłem ustawicznego stresu. Nie należy się więc dziwić, że u ludzi cierpiących na przewlekły ból problemy ze spaniem mogą również przybrać trwały charakter.

Badania nad zwierzętami wykazują, że długotrwałe zaburzenia snu mają niekorzystny wpływ na funkcje wzrostu i regeneracji or­ganizmu. Łatwo sobie wyobrazić, jakie spustoszenie może to spowo­dować w organizmie pacjenta osłabionym bezustanną walką z prze­wlekłym bólem.

Wydaje się, że powyższe jest wystarczającym powodem, dla któ­rego cierpiący na przewlekły ból powinni wyregulować przebieg snu. Jak wkrótce zobaczymy, można tego dokonać!

Ogólnie można mówić o trzech podstawowych zaburzeniach prze­biegu snu, jakie mogą występować u osoby z przewlekłym bólem.

Pierwsze związane jest z niemożliwością zaśnięcia. Ludzie, któ­rzy zanim zachorowali, zwykli byli zasypiać wkrótce po udaniu się do łóżka, spędzają teraz długie godziny, przewracając się z boku na bok. Częściowo dzieje się tak, ponieważ nie mogą oni znaleźć odpo­wiedniej pozycji, nie powodującej bólu. Innym powodem jest fakt, że mózg nauczył się, że bycie w łóżku nie oznacza zapadnięcia w sen, lecz bycie rozbudzonym. Również, jak poprzednio wspomnia­łem, fakt, że ludzie nie są wystarczająco zmęczeni, przyczynia się do trudności z zasypianiem.

Drugim zaburzeniem przebiegu snu jest częste budzenie się w ciągu nocy. Problem ten występuje u większości pacjentów z bó­lem. Niewiele trzeba, aby ból ich rozbudził. Czasami zwykła zmiana pozycji albo lekki skurcz jest gwarancją bezsennej nocy. Ból nieko­niecznie musi cię obudzić, często bowiem ból powoduje, że sen staje się niespokojny i przerywany, tak jak miało to miejsce u osób w opi­sanym poprzednio eksperymencie. Gdy to następuje, pacjentom jest tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego czują się niewyspani i zmę­czeni, ponieważ w ich mniemaniu spali całą noc, nie budząc się.

W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy ulegli wypadkowi. Kosz­mary nocne związane z tragicznym wydarzeniem nie tylko wyrywają ich ze snu, ale również przyczyniają się do silnych stanów lękowych, uniemożliwiających ponowne zaśnięcie. Budzenie się na skutek nie­przyjemnych marzeń sennych jest prawdopodobnie związane z zaburzeniami trzeciej fazy snu, w której sen jest bardzo głęboki. Sen w tej fazie jest bardzo ważny w procesie regeneracji organizmu, co tłumaczy, dlaczego ludzie pozbawieni tej fazy snu odczuwają różne dolegliwości i zmęczenie.

Trzecim zaburzeniem przebiegu snu jest przedwczesne budzenie się. Pacjenci z przewlekłym bólem często udają się do łóżka o właści­wej porze i nawet kiedy uda im się w miarę szybko zasnąć, budzą się zbyt wcześnie i nie przesypiają wystarczającej ilości godzin. Takie budzenie się we wczesnych godzinach porannych niejednokrotnie jest oznaką depresji, która, jak wiemy, często towarzyszy przewle­kłemu bólowi. Z reguły po przebudzeniu się mają oni duże kłopoty z ponownym zaśnięciem. Nawet jeśli im się to uda, to sen ten nie jest zdrowy. Jak nietrudno sobie wyobrazić, nie jest to najlepszy sposób na rozpoczęcie nowego dnia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.