Środowiskowe sposoby kontroli stresu

Ostatnim omawianym tutaj sposobem jest kontrolowanie samej sytuacji stresowej, w jakiej się znalazłeś. Jeśli, na przykład, nie sły­szysz własnych myśli, ponieważ twój pies zajadle szczeka, trzymaj go na zewnątrz albo oddaj komuś. Jeśli twój szef notorycznie każe ci zostawać po godzinach, zmień pracę. Jeśli twój samochód ciągle się psuje, wymień go na nowy (oczywiście jeśli możesz sobie na to pozwolić) albo wsiądź na rower. Wiele sytuacji, jeśli się im przyj­rzeć bliżej, daje się kontrolować. A prawie w każdej jest jakiś ele­ment, który można zmienić. Jeśli uda ci się wyeliminować nawet drobne przyczyny napięcia, uznaj to za sukces. Z pozoru błahe iryta­cje, wywołane przez autobus, który właśnie ci uciekł, kluczyki do samochodu, których nie możesz znaleźć, osobę, która cię potrąciła, nie powinny być powodem do wybuchu. Dopiero kiedy pozwolisz, aby te irytacje się skumulowały, rezultat może być fatalny.

Kiedy ludzie przechodzą na emeryturę albo zostają zwolnieni z pracy, tracą kontrolę nad wieloma aspektami swojego życia. Krąg znajomych, z którymi utrzymywali kontakty, czasami przez długie łata, raptownie się zawęża. Z reguły pogarsza się też ich sy­tuacja finansowa. Ci, którzy na skutek przewlekłego bólu stają się niezdolni do pracy, doświadczają podobnych problemów. Nie są oni już panami własnego losu. We współczesnych społeczeń­stwach, w których miarą wartości jednostki jest wykonywana pra­ca, ich poczucie użyteczności gwałtownie się obniża. W rezultacie obniża się też ich zdolność do radzenia sobie ze stresem. Samo­poczucie pacjentów z przewlekłym bólem często gwałtownie się poprawia, kiedy przestają otrzymywać rentę lub zasiłek dla bez­robotnych. Nawet jeśli nie powracają do pracy. Sam fakt – mówią oni – że ich życie nie jest kontrolowane przez bezdusznego urzęd­nika, znaczy dla nich więcej niż utrata dochodów. Jak ważne jest poczucie kontroli, podkreślają badania nad stresem w środowisku pracy. Okazuje się, że osoby odpowiedzialne za decyzje i zarządza­nie są znacznie mniej zestresowane, ponieważ wierzą, że mają kontrolę nad otoczeniem. Ludzie wykonujący bardzo stresujące prace mogą skutecznie opierać się niekorzystnym wpływom, jeśli mają świadomość, że kiedy sytuacja stanie się nie do wytrzyma­nia, będą mogli coś w swoim życiu zmienić. Na przykład zrezygno­wać z pracy.

Nietrudno zrozumieć teraz, w jak ciężkiej sytuacji znajdują się ludzie cierpiący na przewlekły ból. Czasami przez całe lata starają się oni dokonać jakichś zmian w swojej sytuacji, często bez skutku. Po latach bezskutecznej walki stracili nadzieję na to, że mogą mieć jakikolwiek wpływ na to, co się z nimi dzieje. Tym ważniejsze jest więc, aby kontrolować i zwalczać stres zawsze, gdy jest to możliwe, i dzięki temu nie zwiększać stresu związanego z przewlekłym bólem.

Oczywiście, jedną rzeczą jest czytać porady i wskazówki w książ­ce takiej jak ta, inną natomiast wprowadzać te nowe umiejętności w życie. Skorzystanie z pomocy specjalistów będzie najlepszym wyj­ściem, jeśli przewidujesz trudności w stosowaniu nowo nabytej wie­dzy albo jeśli nie czujesz się dosyć silny, żeby samemu sobie pora­dzić. Pamiętaj, że możesz znaleźć się w sytuacji, nad którą nie będziesz miał żadnej kontroli. Jeśli masz samochód, który się psuje, można jakoś temu zaradzić. Jeśli jednak, wracając z pracy, znaj­dziesz się w korku na drodze, bez możliwości szybkiego wydostania się z niego, to niewiele możesz w tej sytuacji zmienić. Ludzie w po­dobnych okolicznościach często tracą panowanie nad sobą, co powo­duje jedynie dodatkowe napięcie mięśni, negatywne emocje i w re­zultacie zwiększony ból. Czy nie byłoby lepiej zaakceptować sytuację, w jakiej się znajdujesz, włączyć relaksującą muzykę albo zaplanować przyjemny wieczór z rodziną? Twój wewnętrzny dialog powinien być jak najbardziej pozytywny. Jeśli bowiem zaczniesz ob­winiać siebie lub innych za bycie w niewłaściwym miejscu o niewła­ściwym czasie, to doprowadzisz jedynie do nasilenia stresu.

W życiu często dochodzimy do granicy, poza którą nie sięga na­sza kontrola rzeczywistości. Zrób więc wszystko, co możesz, aby osiągnąć zamierzony cel, i przestań się martwić. Martwienie się nic nie pomoże.

Zamiast walczyć z wiatrakami, przypomnij sobie Modlitwę Spo­koju będącą kamieniem węgielnym 12-stopniowego programu ano­nimowych alkoholików:

Boże, daj mi siłę, abym zaakceptował to, czego zmienić nie mogę,

Odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę,

I mądrość, żebym umiał odróżnić pierwsze od drugiego.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.