Seks nie kończy się na łóżku

Czasami jednak, mimo że wszystko zostało zrobione, podjęcie sa­tysfakcjonującej aktywności seksualnej nie będzie możliwe. Dla mężczyzn szczególnym problemem może być niemożność uzyskania lub utrzymania wzwodu. Często przyczyna leży w zażywanych lekar­stwach i może być usunięta po zmianie leków na inne albo obniże­niu dawki. Winę może również ponosić zaburzenie krążenia i pro­blemy z przewodnictwem nerwowym. W wielu przypadkach medy­cyna może szybko usunąć te dysfunkcje, zanim staną się one dla pacjenta dodatkowym źródłem lęku przed stosunkiem. Wszystko to nie znaczy, że jedynie mężczyźni narażeni są na problemy z pożąda­niem. Występują one również u kobiet, chociaż z wiadomych przy­czyn nie są tak widoczne. Trudności, jakie kobieta z bólem napoty­ka w łóżku, bądź to z powodu braku podniecenia, bądź kłopotów z osiągnięciem orgazmu, jeśli uprzednio takich kłopotów nie miała, powinny być bezzwłocznie omówione z partnerem. A jeśli to nie po­może, z terapeutą. W przeciwnym razie, i nie chcę tutaj być melodramatyczny, może ona w końcu wepchnąć swojego partnera w ra­miona innej kobiety.

Jeśli jednak mimo wszystko współżycie płciowe jest niemożliwe, nie znaczy to, że niemożliwa jest intymność. Bliskość i pożądanie mogą być wyrażane na wiele różnych sposobów, niekoniecznie przez stosunek. Nawet w sytuacji kiedy pacjent nie jest wystarczająco podniecony, aby podjąć stosunek, jest on ciągle istotą seksualną i może tę seksualność wyrażać w inny sposób. Skóra, jak wiadomo, jest naszym największym narządem. Myślę, że wielu zgodzi się ze mną, iż jest ona również naszym największym narządem seksual­nym. Trudno jest nie docenić intensywnych przeżyć powodowanych dotykiem, niekoniecznie w obszarach erogennych. Niestety, wielu ludzi, którzy z powodu bólu zrezygnowali z seksu, zrezygnowali również z pieszczot. Nierzadko przyczyną jest obawa jednego z part­nerów, że dotyk będzie odebrany jako zaproszenie do aktywności seksualnej. Niezależnie jednak od przyczyn, na ogół ta forma wyra­żania intymności jest zaniedbywana. Obok niewątpliwej wartości dotyku jako wyrazu uczuć, dotyk może mieć również terapeutyczne znaczenie. Pod koniec lat siedemdziesiątych Dolores Krieger prze­prowadziła bardzo interesujące badania; zapoczątkowały one po­wszechnie praktykowaną obecnie w wielu szpitalach na świecie me­todę terapii znanej jako ?terapeutyczny dotyk”. W badaniach tych pacjenci otrzymywali dwa razy dziennie taką właśnie terapię (w rzeczywistości polega ona jedynie na przesuwaniu dłoni ponad ciałem pacjenta, tak że nie dochodzi do dotyku). Po jednym tylko dniu tych zabiegów okazało się, że poziom hemoglobiny, substancji zawartej w czerwonych ciałkach krwi, dostarczającej tlen z płuc do komórek ciała, znacznie się u tych pacjentów podniósł. W kontrol­nej grupie pacjentów nie otrzymujących tej terapii zmian takich nie zaobserwowano.

Jak więc widać, trudno nie docenić pozytywnego wpływu, jaki fizyczny dotyk wywiera na nasze zdrowie. Jak bardzo on jest ważny? Okazuje się, że dla dziecka jest on najskuteczniejszym środkiem przeciwbólowym. Nie zastrzyk dany przez lekarza, nie lekarstwo, ale pocałunek i pochuchanie na zadrapane miejsce jest tym, co przywraca uśmiech na zapłakaną twarz dziecka.

Tak więc nie należy zapominać, że seks to coś więcej niż kopula­cja. I nawet ci, których możliwości w tym zakresie z powodu dolegli­wości są naprawdę ograniczone, nie powinni rezygnować z bliskich i intymnych związków z drugim człowiekiem. Mogę przytoczyć tutaj wypowiedź jednego z pacjentów, który zauważył bardzo trafnie: ?To, że nie mogę się poruszać, nie znaczy, że nie mogę dostarczać przyjemności, jak też jej doznawać”. Zamiast więc starać się ?sta­nąć na wysokości zadania”, należy poświęcić więcej czasu na bycie ze sobą blisko i bez skrępowania. Ci, którzy zdecydowali się na spra­wianie innym przyjemności, odkryli, że ich własna przyjemność wzrastała w dwójnasób. Ważne jest, aby chcieć sprawić komuś przy­jemność, a właściwy na to sposób sam się znajdzie. Masters i John­son, wybitni eksperci w dziedzinie zachowań seksualnych, nazywają takie podejście ?dać, aby dostać”. Jeśli coś dajesz dobrowolnie i w sposób nieograniczony, to jeszcze więcej tego samego otrzymasz z powrotem.

Życie seksualne jest ważnym aspektem każdego intymnego związku. Nie ma potrzeby, aby ten element więzi pomiędzy partne­rami został utracony z powodu przewlekłego bólu.

Powiedziałem wcześniej, że jednym z dowodów na to, że pacjent powraca do zdrowia, jest odzyskanie przez niego poczucia humoru. To samo da się powiedzieć o intymnych stosunkach. Związek bez in­tymności nie służy powrotowi do zdrowia.

Chciałbym na zakończenie wspomnieć o jeszcze jednym często stosowanym sposobie wprowadzania się w odpowiedni ?nastrój”, mianowicie o roli alkoholu. Wpływ alkoholu na seks fascynował lu­dzi od dawna. Już Szekspir w ?Makbecie” pisał, że alkohol ?wzma­ga pożądanie, lecz obniża wykonanie”, a późniejsze badania po­twierdziły jego obserwacje. Alkohol obniża pobudliwość systemu nerwowego i już po wypiciu nawet dwóch kieliszków następuje ob­niżenie seksualnej wydolności. Większość jednak ludzi niesłusz­nie uważa, że ich seksualna gotowość wzrasta po spożyciu alkoho­lu. Przyczyna tego błędu w myśleniu tkwi w zdolności alkoholu do obniżania u ludzi zahamowań w sferze seksualnej. Tak więc po wy­piciu ludzie stają się śmielsi i bardziej pewni siebie w sprawach seksu. Powszechnie panująca opinia, że alkohol powoduje wzrost wydajności seksualnej, jest rezultatem kulturowych mitów i re­klamy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.