Oddziaływanie na umysł

Chcę zakończyć ten rozdział omówieniem jeszcze jednej formy terapii, mianowicie leczenia psychiatrycznego. Większość psychia­trów ma zupełnie odmienne podejście od prezentowanego tutaj. Za­miast kierować swoją uwagę na skargi pacjenta, zwykle mają oni tendencje do szukania domniemanej psychicznej przyczyny prze­wlekłego bólu. Wielu psychiatrów wierzy, iż pacjent z przewlekłym bólem przetwarza swój wewnętrzny konflikt w formę fizycznej dole­gliwości.

Pacjenci często słyszą, że ich ból służy uzyskaniu określonych ce­lów, takich jak zwrócenie na siebie uwagi, sympatii, współczucia itp., których nie mogą oni uzyskać w inny sposób. Ale rozpatrywanie przez lekarzy bólu z czysto medycznej perspektywy również nie jest zbyt pomocne dla pacjentów. Lekarze, sfrustrowani niemożnością zidentyfikowania przyczyn dających się leczyć za pomocą wiedzy medycznej lub nieustępowaniem objawów, mówią pacjentom, że fi­zycznie nic im nie dolega. Tym samym sugerują, bez uprzedniego wyjaśnienia pacjentowi całej skomplikowanej natury przewlekłego bólu, iż musi być coś nie w porządku z ich umysłem i że przyczyną powstania dolegliwości są psychologiczne czynniki.

Jednak doświadczenie tych, którzy na co dzień pracują z pacjen­tami z przewlekłym bólem, wskazuje, że rzadko odpowiada to rze­czywistości. Z pewnością uwaga innych lub współczucie mogą wzmocnić zachowania bólowe, są one jednak bardzo rzadko przyczy­ną problemu z bólem. Również swobodne stosowanie środków uspo­kajających i przeciwdepresyjnych, bez wyjaśnienia pacjentom, że zaburzenia, które mają one likwidować, są normalnym zjawiskiem w przewlekłym bólu, jeszcze bardziej utwierdza pacjentów w prze­konaniu, że przyczyny dolegliwości znajdują się w umyśle. Jeśli środ­ki te działają i pomagają zwalczyć ból, taka terapia jest pomocna. Wiadomo jednak, że podejście to jest również jednowymiarowe i ja­ko takie nie przyniesie trwałych efektów. Generalnie więc można po­wiedzieć, że lekarze psychiatrzy, i myślę, że większość z nich się ze mną zgodzi, odnoszą niewielkie sukcesy w leczeniu przewlekłego bó­lu. Coś się jednak powoli zaczyna zmieniać. Coraz więcej psychia­trów przyjmuje poznawczo-behawioralną perspektywę i zaczyna sto­sować wywodzące się z niej metody, takie jak techniki relaksacyjne i wizualizacyjne. Chociaż techniki te same w sobie są skuteczne, ich efekty będą ograniczone, jeśli nie są one częścią wielowymiarowego programu specjalnie stworzonego na potrzeby pacjentów z przewle­kłym bólem. W końcu, aby pokonać przewlekły ból, musisz oprócz poprawienia nastroju usprawnić również swój sen, ograniczyć zaży­wanie środków przeciwbólowych, wyeliminować zachowania bólowe, zmienić sposób myślenia i poglądy na temat bólu, poprawić kondy­cję fizyczną i nauczyć się wykonywać czynności w sposób kontrolo­wany. Jeśli tego wszystkiego nie zrobisz, małe będziesz miał szanse na pokonanie swojego nieodłącznego przeciwnika.

Przewlekły ból, inaczej niż ma się to z bólem ostrym, nie jest ob­jawem, jest on chorobą samą w sobie, i tylko jeśli zmienisz styl ży­cia, będziesz ‚miał szansę się go pozbyć. Nie będzie chyba przesady, jeśli powiem, że tak jak ostry ból jest sygnałem, że coś złego dzieje się z naszym ciałem, tak ból przewlekły informuje nas, że nasz tryb życia powinien ulec zmianie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.