Przechwycenie myśli

Główną przeszkodą w procesie zmiany negatywnej mowy we­wnętrznej na pozytywną jest fakt, że ludzie zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, iż prowadzą ze sobą rozmowę. Mówienie do siebie przebiega bardzo szybko, odbywa się nieomalże automatycznie. Często taka rozmowa przybiera formę chaotycznego potoku nie­kompletnych zdań. Przypuśćmy, że pewnego dnia po przebudzeniu wstajesz z łóżka i w tym samym momencie zauważasz pierwsze oznaki bólu. Gdybyś mógł wówczas przysłuchać się temu, co mó­wisz, usłyszałbyś coś następującego: ?Ciągle jeszcze to czuję – i krzywiąc twarz, kontynuujesz: – Nie wytrzymam tego dłużej! To się nigdy nie skończy! Dosyć już się nacierpiałem. Do niczego się nie nadaję! Nigdy nie będę się czuł lepiej! Kolejny dzień zmarno­wany!”. Nic dziwnego, że po takiej przemowie czujesz się żałośnie i do niczego.

Jak już ustaliliśmy, wszyscy wdajemy się w taki wewnętrzny dia­log. Czasami jednak, robiąc to, tworzymy rzeczywistość, która po prostu nie jest prawdziwa. Większość tych negatywnych stwierdzeń niczemu nie służy, ponieważ mają one tendencję do wypaczania faktów i fałszywego oceniania wydarzeń.

Negatywne stwierdzenia dotyczące twojego bólu są wynikiem właśnie takiego pochopnego i nie mającego oparcia w rzeczywisto­ści wyciągania wniosków. Jeśli jednak pozwolisz, aby tego typu ne­gatywne sformułowania przewijały się bez przeszkód przez twój umysł, bardzo szybko doprowadzą one do zwiększenia twojego bólu. Dzieje się tak dlatego, że malują one przyszłość w czarnych bar­wach, tworząc obraz rzeczywistości, w której nieszczęść nie da się uniknąć. Ty sam jesteś po prostu bezsilną i bezradną ofiarą zdarzeń, nad którymi nie masz żadnej kontroli.

Z powodu stanu zagrożenia, jakie te myśli kreują, ciało twoje bę­dzie reagować nieomalże automatycznie wzrostem napięcia.

Jedynie pierwsze stwierdzenie, mówiące, że ciągle odczuwasz ból i dosyć masz cierpienia, wydaje się odpowiadać prawdzie. Natomiast pozostałe są przesadzonymi i nie opartymi na faktach przypuszczeniami, których prawdziwość powinieneś postawić pod znakiem zapytania. To, że czujesz ból, nie znaczy, że jesteś bezuży­teczny i do niczego się nie nadajesz. Nie możesz też wiedzieć z pewnością, co przyniesie przyszłość albo jaki będzie twój dzień dzisiejszy.

Dr Aaron Beck, ekspert w dziedzinie terapii poznawczej, porów­nywał proces negatywnego myślenia do łańcucha wydarzeń przybie­rającego formę zniżającej się spirali. Jeśli pozwolisz takim myślom rozwijać się w niekontrolowany sposób, będą cię one coraz bardziej ściągać w dół, aż do stanu zupełnej rezygnacji i zwątpienia.

Inny ekspert w tej samej dziedzinie, dr Albert Ellis, uważa, że nasze myśli właściwie kreują nasze emocje. To, co myślimy, staje się tym, co czujemy. To, jak spostrzegamy daną sytuację, będzie decy­dować, jak w tej sytuacji zareagujemy.

Skąd możesz czerpać motywację i energię na poprawę swojego stanu, jeśli wmawiasz sobie, że już nigdy nie będziesz się czuł lepiej?

Aby dokonać zmian w sposobie myślenia, pierwszym twoim za­daniem będzie dokładne przeanalizowanie tego, co do siebie mó­wisz. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ, jak wspomniałem, we­wnętrzna mowa następuje szybko, w prawie niezauważalny sposób. Pomocne w tym może być zapisywanie wszystkiego, co pojawia się w twojej głowie. Następnie staraj się wydzielić te myśli, które doty­czą problemu przewlekłego bólu. Będziesz na pewno wiedział, o ja­kie stwierdzenia chodzi, ponieważ powtarzają się one bez końca w podobnych sytuacjach. Jest to prawie tak, jakbyśmy mieli zestaw negatywnych stwierdzeń na daną okazję. W sytuacji przewlekłego bólu mogą się pojawiać sformułowania typu:

Nigdy już nie będę się czuł lepiej.

Dlaczego musiało mi się to przytrafić?

Czuję się zupełnie do niczego.

On/ona nigdy nie zrozumie, jak bardzo cierpię.

Dlaczego lekarze nie potrafią/nie chcą mi pomóc?

Może to z moją głową coś jest nie w porządku?

Może mam jakąś straszną chorobę, a nikt mi nie chce tego powiedzieć?

Co zrobię, jak proszki mi się skończą?

To wszystko moja/jego/jej/wasza/ich wina.

Co gorsza, taka negatywna mowa wewnętrzna zwykle pojawia się w sytuacjach kryzysu, kiedy jesteś zdesperowany, sfrustrowany i bardziej cierpisz niż zazwyczaj. W takich okolicznościach nawet ?radzący sobie” może załamać się, a jego dialog stać się bardziej ne­gatywny. Kiedy znajdziesz się w takim krytycznym momencie, mu­sisz zdobyć się na wysiłek i wykazać silną motywację i dyscyplinę, aby zanotować wszystkie pojawiające się w twojej głowie myśli. Jest to niezbędne, jeśli chcesz wyeliminować ze swojego repertuaru destruktywne sformułowania.

Twoje następne zadanie polega na przeanalizowaniu zrobionych zapisków, aby zobaczyć, jakiego rodzaju myśli pojawiają się u ciebie najczęściej. Zalecałbym, abyś przejrzał swoje zapiski następnego dnia albo wtedy, kiedy minie najsilniejszy ból. W miarę upływu cza­su emocje słabną i będziesz mógł być bardziej obiektywny. Często pacjenci są zdumieni tym, co zanotowali: ?Czy ja naprawdę to wszystko do siebie powiedziałem? Nic dziwnego, że poczułem się zu­pełnie do niczego!” – można od nich często usłyszeć. Jeśli masz wąt­pliwości, czy warto trudzić się robieniem takich notatek, pomyśl, czy to, co mówisz do siebie, powiedziałbyś do swojego bliskiego przyjaciela. Wątpię, żebyś mówił mu, że jego sytuacja jest bezna­dziejna, że już nigdy nie poczuje się on lepiej, a tak w ogóle to życie jego nie ma sensu. Na pewno by mu to nie pomogło. Jak więc może pomóc to tobie?

Kolejny krok jest najtrudniejszy w procesie zmiany myślenia. Musisz teraz zastąpić wyłowione przez ciebie negatywne i niepraw­dziwe sformułowania – pozytywnymi, bardziej odpowiadającymi rzeczywistości. Krok ten jest bardzo ważny. Nie wystarczy bowiem jedynie zaprzestać negatywnej mowy. Próżnia powstała po wyelimi­nowaniu negatywnych myśli musi być wypełniona pozytywnymi, w przeciwnym razie bardzo szybko pojawią się w twojej głowie do­brze ci znane stwierdzenia. Nie oczekuj jednak, że taka zmiana my­ślenia nastąpi z dnia na dzień. Upłynie zapewne parę tygodni albo miesięcy, zanim pozytywne myślenie na stałe zakorzeni się w twojej głowie i stanie automatycznym procesem, tak jak to było z myśle­niem negatywnym.

Postaraj się być zawczasu przygotowany na okoliczność pojawie­nia się negatywnych myśli. Zapisałeś już poprzednio swoje nega­tywne stwierdzenia, tak więc teraz dobierz do każdego zaprzeczają­ce mu stwierdzenie pozytywne, będące w większej zgodzie z rzeczywistością. Kiedy pojawi się kolejny kryzys, będziesz już przygotowany do odparcia ataku negatywnych myśli. Następnym ra­zem zamiast winić innych, zadając pytanie: ?Dlaczego lekarze nie chcą mi pomóc?” użyjesz szybko sformułowania: ?Lekarze robią, co mogą, czasami jednak medycyna jest bezsilna”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.