Wpływ myślenia na ból

We wcześniejszych rozdziałach zajmowaliśmy się zagadnieniem wykorzystywania aktywności oraz redukcji napięcia mięśni, po­przez stosowanie technik relaksacyjnych, do uzyskania kontroli nad przewlekłym bólem. Uzyskując kontrolę napięcia i pobudzenia układu nerwowego, które są reakcją ciała na ból, pokonałeś pierw­szą przeszkodę na drodze do zwalczenia bólu i poprawy samopoczu­cia. W pewnym sensie nauczyłeś się, jak pracując nad ciałem, mo­żesz poprawić stan swojego umysłu. Podejście do zwalczania przewlekłego bólu nie byłoby jednak pełne, gdybyśmy pominęli za­gadnienie odwrotnej zależności, mianowicie, jaką rolę odgrywa umysł w odczuwaniu bólu. Aby kontrola przewlekłego bólu była skuteczna, musi uwzględnić związek pomiędzy myśleniem i fizycz­nymi odczuciami, czyli wpływem tego, co myślisz, na to, co czujesz. Tylko wtedy bowiem w pełni można zrozumieć skomplikowany cha­rakter długotrwałego bólu, w którym zarówno ciało, jak i umysł od­grywają niezaprzeczalną rolę.

W tym rozdziale zajmiemy się przeszkodą, na którą z pewnością wiele razy się natknąłeś, a która jeśli nie zostanie usunięta, może doprowadzić do całkowitego niepowodzenia twoich wysiłków. Tą przeszkodą jest twój umysł, inaczej mówiąc twoja zdolność do ak­ceptacji nowych idei, do sprawdzania słuszności twoich postaw i przekonań oraz do ich zmiany w razie potrzeby.

Wykorzystanie umysłu do kontroli przewlekłego bólu jest kluczo­wym i nieodzownym elementem każdego skutecznego podejścia do walki z bólem. Możesz dokładnie i regularnie stosować opisane do­tychczas metody, jeśli jednak twój umysł nie jest przekonany o słuszności twoich działań, będzie blokował twoje wysiłki. Umysł funkcjonuje jako pewnego rodzaju filtr, przez który musi przejść in­formacja o bólu. Posiada on zdolność do zmiany intensywności tej dochodzącej do niego informacji, a niekiedy może całkowicie za­przeczyć jej istnieniu. Przypomnij sobie opisaną w rozdziale 3. sytu­ację żołnierza; na poziom jego bólu ogromny wpływ miało to, jak spostrzegał on jego znaczenie. Morał z tej historii jest taki, że żoł­nierz odniósł trzy ?zranienia”, każde poważniejsze od poprzedniego, jednak siła bólu, jaką odczuwał, malała, w miarę jak ?zranienia” sta­wały się poważniejsze. Nie czuł on nic, kiedy stracił nogę (chociaż później, naturalnie, ból musiał być nie do zniesienia), natomiast do­znał potwornego bólu, kiedy została przestrzelona jego manierka. Jak więc widać, czynniki, które wywołały ból, były związane raczej z sytuacją oczekiwania i strachu niż z faktycznie odniesioną raną.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.